Matysiakowie, czyli w sobotę po trzynastej lepiej nam nie przeszkadzać

Jesteśmy małżeństwem raczej w stylu retro. Przynajmniej tak wypadamy często na tle naszych rówieśników. I niech Was nie zmyli „fejsbukowa” nadpobudliwość Janka! Lubimy tradycyjne potrawy, dowcip w klimacie Starszych Panów, cenimy rodzinne tradycje i rytuały, klasyczny styl ubioru. Jednak nawet ci, którzy znają nasze gusta i zwyczaje nie potrafią ukryć zdziwienia, kiedy mówimy o naszej sympatii do radiowej rodziny …

Dziś dziękuję!

Jestem typowym przedstawicielem swojego narodu – narzekanie idzie mi znakomicie, podobnie jak wyszukiwanie sobie wszelkich przeszkód i trudności. Zwłaszcza takich utrudniających jakiekolwiek konstruktywne działanie. Stopniowo jednak starzeję się i dostrzegam, że choć takie biadolenie przynosi czasem ulgę, odbiera nam jednak piękno trwającej chwili i przysłania otrzymywane dobro. Narzekając zawsze oddaję kawałek swojego szczęścia walkowerem. …

Tylko Ty i nikt inny – czyli o hymnie „Chwała na wysokości Bogu”

Hymn Chwała na wysokości Bogu jest dalszym ciągiem wezwań Kyrie eleison, wzmacnia uwielbienie i prośbę. Nazywany jest często Gloria, od pierwszych słów tekstu łacińskiego: Gloria in excelsis Deo – akurat w Polsce wszyscy dobrze znają ten incipit, i to od małego dziecka, jako refren jednej z naszych najpopularniejszych kolęd: Gdy się Chrystus rodzi: Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują: …

Akredytowana znieczulica, czyli jak odebrać rodzicom piękno porodu

Bardzo żałuję, że pierwszy wpis po narodzinach Jadzi nie jest radosny, optymistyczny, tryskający szczęściem. Tak powinno być, bo przyjście na świat kolejnego potomka to wielkie święto, ponowna (a wydawało się, że to niemożliwe do powtórzenia!) eksplozja piękna i dobra. Jednak żałujemy, że tym razem to piękno porodu zostało nam odebrane, że chcielibyśmy móc cofnąć czas i inaczej to rozegrać, że gdyby to był nasz pierwszy …

Słodko? Gorzko! Czyli wesele bezalkoholowe

Polska tradycja przyjęć weselnych jest przebogata. Ślub, no wiadomo, ma swoje ramy, ale to w trakcie wesela objawia się prawdziwy duch rodziny i kreatywność młodych. Czego nie zagra nam uparty organista , to sobie możemy dograć i najczęściej dotańczyć na weselu. Oczywiście: biała suknia, przyśpiewki, oczepiny… Takie przyjęcia albo się kocha albo nienawidzi. Blisko pięć lat …

„Non possumus”? – to takie niemodne… czyli znak pokoju na opak

My, chrześcijanie, to jesteśmy jacyś dziwni. Niby z tego świata, ale nie do końca. Gdy rozmawiamy z ludźmi niepodzielającymi naszej perspektywy – albo którym się wydaje, że podzielają – to finalnie i tak dochodzimy do ściany, której obejść się nie da. Ostatnia sytuacja z kontrowersyjną kampanią „Przekażmy sobie znak pokoju” pokazuje to niemal podręcznikowo.