1500mil dla ojcostwa, czyli niezwykły rajd świadomych tatów

Od zawsze mam problem z przeliczaniem mil na kilometry, ale wiem że mila to „trochę więcej” niż kilometr – a 1,5 tysiąca mil to na pewno bardzo dużo, dokładnie ponad 2,4 tysiąca kilometrów. Całkiem przypadkowo jest to odległość pomiędzy Bostonem a Chicago, którą będą pokonywać uczestnicy niezwykłego rajdu rowerowego: Dad’s Honor Ride (co po polsku można przetłumaczyć jako Honorowy Rajd Ojców). Mają rozmach!

Ojcowie z niemal całego świata zbierają się, aby drałować tyle kilometrów na rowerze (to naprawdę dużo! niektórzy mają jechać samodzielnie, inni sztafeta, jeszcze inni będą pokonywali mniejsze odcinki trasy w grupach rodzinnych), mając na uwadze dwa cele: po pierwsze pokazać, że tatusiów jest dużo, ale tak się składa że w życiu dzieci, i w ogóle w rodzinach, często ich brakuje; po drugie zebrać fundusze na wsparcie różnego rodzaju organizacji i wydarzeń wspierających ojców i walczących z problemami wynikającymi z ich nieobecności, o której wspomniałem przez chwilą.

My, polscy ojcowie, mamy w tym niecodziennych rajdzie swojego niezwykłego przedstawiciela! To Mikołaj Topicha-Dolny, którego notka biograficzna wygląda tak oto okazale:

tataisyn-5714a509ef107

Mąż od 25 lat, ojciec: Agnieszki (8), Gabrieli (15), Michała(18), Aleksandry (21). Od 25 lat prowadzi spotkania formacyjne dla małżeństw. W 2003 otworzył Ośrodek Fundacji „Światło-Życie” w Warszawie, realizujący nowoczesne programy edukacyjne dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Uczestniczy na stałe w pracach Komisji Dialogu Społecznego do spraw Edukacji.  Współpracuje z tato.net. i Rejsami Ojców/Rejsami Ojców z Dziećmi (rejsyojcow.pl). Zawodowo jest specjalistą DTP, kierownikiem projektów, grafikiem. Od 2011 roku specjalistą ds. nowoczesnego składu i koordynatorem procesu konwersji w firmie eLib.pl, zajmującej się m.in. tworzeniem e-publikacji, doradztwem w zakresie e-booków, promowaniem e-czytelnictwa. Od roku 2012 zajmuje stanowisko dyrektora operacyjnego w elib.pl W roku 2014 ta firma zajęła 1. miejsce w Polsce i 3. w Europie w kategorii „Wschodzące Gwiazdy” w rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe.

Celem Mikołaja jest zebranie, uwaga!, 15 tysięcy dolarów na organizację VII Międzynarodowego Forum Ojców, które odbędzie się w Warszawie na początku października – wielkiego spotkania ojców, praktyków i ekspertów z Polski i innych krajów, którzy mają różne pomysły na efektywne ojcostwo XXI wieku. Informacje można znaleźć również tutaj.

Jeśli ktoś chciałby wspomóc tę inicjatywę (a kto tylko może, tego gorąco zachęcam), powinien wejść na specjalną stronę crowdfundingową i przelać dowolną liczbę zielonych 🙂 Uwaga! to nie są pieniądze potrzebne do pokrycia kosztów rajdu rowerowego z Bostonu do Chicago, w całości mają trafić na organizację VII Międzynarodowego Forum Ojców.

A wracając do rajdu, to Mikołajowi należą się szczególne brawa i wyrazy wsparcia, bo zamierza całą trasę pokonać samodzielnie… Dla mnie sama myśl o takiej eskapadzie jest abstrakcyjna, bo chociaż lubię jeździć na rowerze (tak, tak, trzeba go wreszcie wyjąć z garażu i wyremontować), to jestem z siebie dumny po przejażdżce z Falenicy na Siekierki i z powrotem – dlatego tym bardziej rośnie mój podziw dla uczestników Dad’s Honor Ride 🙂

Dzięki Bogu w Polsce niezbyt przyjmuje się (pomimo usilnej propagandy) chora ideologia, głosząca że płeć biologiczna nie ma większego znaczenia, a dla rozwoju i szczęścia dziecka nie jest istotne, czy jest wychowywane przez mamę i tatę, dwie „mamy”, dwóch „tatów”, a może tylko przez jednego rodzica (drugi konieczny tylko w produkcji), czy w jakiejś innej konfiguracji. Zdrowa rodzina opiera się na małżeństwie mężczyzny i kobiety, jedno i drugie jest niezbędne. Mamy różne zadania do wykonania, w czym się uzupełniamy – a jednocześnie jesteśmy niezastąpieni: roli ojca nie wypełni nawet najlepsza mama, każdy normalny psycholog potwierdzi to bez cienia wątpliwości.

Przy okazji zachęcam do przeczytania moich dwóch tekstów na ten temat (w kontekście małego dziecka, to wbrew pozorom również ważna sprawa!): Nie ma jak u mamy, czyli po co maluchowi tataDzień taty ekstra, czyli czasami jestem niezastąpiony.

Mikołaj odlicza już ostatnie dni do rozpoczęcia rajdu, trenuje i zbiera siły (fizyczne i duchowe) –  po naszej stronie pozostaje wsparcie modlitewne, ludzkie i materialne. Powodzenia!