Author

Jan

Czytamy, oglądamy, słuchamy, Życie

Ależ sz(t)uka kochania – czyli coś nie działa, Pani Michalino

Podtrzymuję to, co napisałem wcześniej na Twitterze: tytuł „Sztuka kochania” jest mylący – to tak, jakby nazwać „Sztuka życia” książkę kucharską. Ale warto ten film zobaczyć. Nie tylko ze względów artystycznych (Magdalena Boczarska w tytułowej roli naprawdę mnie zachwyciła!), ale dlatego, że – prawdopodobnie wbrew intencjom twórców – dobitnie…

Dom i rodzina

Jak żyć w (dobrym) trójkącie? [Małżeństwo jest fajne #7]

Czy przed ślubem trzeba się koniecznie razem modlić? Nie trzeba – ale to się bardzo przyda. Skoro narzeczeństwo to czas poznawania siebie, to również w tej ważnej sferze naszego życia dobrze jest być razem. Co wcale nie oznacza, że koniecznie musimy modlić się tak samo –  akurat duchowość jest tym wymiarem, który zostawia…

Kościół, Pan organista

Tylko Ty i nikt inny – czyli o hymnie “Chwała na wysokości Bogu”

Hymn Chwała na wysokości Bogu jest dalszym ciągiem wezwań Kyrie eleison, wzmacnia uwielbienie i prośbę. Nazywany jest często Gloria, od pierwszych słów tekstu łacińskiego: Gloria in excelsis Deo – akurat w Polsce wszyscy dobrze znają ten incipit, i to od małego dziecka, jako refren jednej z naszych najpopularniejszych…

Dom i rodzina, Życie

Akredytowana znieczulica, czyli jak odebrać rodzicom piękno porodu

Bardzo żałuję, że pierwszy wpis po narodzinach Jadzi nie jest radosny, optymistyczny, tryskający szczęściem. Tak powinno być, bo przyjście na świat kolejnego potomka to wielkie święto, ponowna (a wydawało się, że to niemożliwe do powtórzenia!) eksplozja piękna i dobra. Jednak żałujemy, że tym razem to piękno porodu zostało nam odebrane, że chcielibyśmy móc cofnąć…

Kościół

“Non possumus”? – to takie niemodne… czyli znak pokoju na opak

My, chrześcijanie, to jesteśmy jacyś dziwni. Niby z tego świata, ale nie do końca. Gdy rozmawiamy z ludźmi niepodzielającymi naszej perspektywy – albo którym się wydaje, że podzielają – to finalnie i tak dochodzimy do ściany, której obejść się nie da. Ostatnia sytuacja z kontrowersyjną kampanią „Przekażmy sobie znak pokoju” pokazuje to niemal podręcznikowo.

Zamknij to okno