Ależ sz(t)uka kochania – czyli coś nie działa, Pani Michalino

Podtrzymuję to, co napisałem wcześniej na Twitterze: tytuł „Sztuka kochania” jest mylący – to tak, jakby nazwać „Sztuka życia” książkę kucharską. Ale warto ten film zobaczyć. Nie tylko ze względów artystycznych (Magdalena Boczarska w tytułowej roli naprawdę mnie zachwyciła!), ale dlatego, że – prawdopodobnie wbrew intencjom twórców – dobitnie pokazuje, że to, co proponuje dr Wisłocka… nie działa. Albo …

Matysiakowie, czyli w sobotę po trzynastej lepiej nam nie przeszkadzać

Jesteśmy małżeństwem raczej w stylu retro. Przynajmniej tak wypadamy często na tle naszych rówieśników. I niech Was nie zmyli „fejsbukowa” nadpobudliwość Janka! Lubimy tradycyjne potrawy, dowcip w klimacie Starszych Panów, cenimy rodzinne tradycje i rytuały, klasyczny styl ubioru. Jednak nawet ci, którzy znają nasze gusta i zwyczaje nie potrafią ukryć zdziwienia, kiedy mówimy o naszej sympatii do radiowej rodziny …

Pod namiot, czyli o tym jak spędzić wakacje biwakowo i nie zwariować

Wielu osobom wydaje się, że wyjazd pod namiot to takie bieda-wakacje. Niewygodnie, niehigienicznie, męczą się i dręczą. A z małym dzieckiem i w ciąży, to już w ogóle szaleństwo i nieodpowiedzialność. Pozostali mówią tylko: Wow, ale świetny pomysł! Dziś kilka refleksji o tym jak zorganizować taki rodzinny wyjazd (transport: auto – nocleg w namiocie), aby było wypoczynkowo, komfortowo, wakacyjnie i pięknie.

Z najniższej półki #2

Odkurzamy cykl o kartonówkach! Tak się ciekawie złożyło, że prawie wszyscy nasi wybrańcy do poniższego wpisu mają zagadkowo-pytające tytuły. Mieszkają z nami już od dawna, więc to kolejni zawodnicy sprawdzeni w boju literackim o dziecięcą uwagę. Trudne do pogryzienia, ale świetne w lekturze. Polecamy!

Czytamy sobie #3, czyli „Księgi Jakubowe”

Niedługo minie rok odkąd zaczęłam czytać książkę Olgi Tokarczuk „Księgi Jakubowe”. W międzyczasie książka stała się głośna, otrzymała nagrodę Nike i wywołała wiele okrzyków zachwytu. Ja przez ten czas dla własnego zdrowia psychicznego przeczytałam kilkanaście innych książek, rezygnowałam z niej i znów powracałam. Być może opasłość nieco tłumaczy zmęczenie materiału, jednak przebrnęłam już przez …

Czytamy sobie #2, czyli my comfort book

Każdy maniak kulinarny kojarzy z pewnością określenie Comfort food (trudne do zwięzłego przełożenia na polski). Mówimy w ten sposób o jedzeniu przenoszącym w krainę szczęśliwości, nawet w naprawdę kiepski, ponury dzień. Dla pożeraczy książek z pewnością można wyróżnić takie tytuły, które sprawdzą się w tym celu znacznie lepiej niż jakakolwiek potrawa i dziś na blogu właśnie o takiej książce, jednej jedynej. Tadam! …

Z najniższej półki, czyli o kartonowych książkach Basi

Kontynuujemy nasz cykl tekstów okołobasiowych. Teraz pora na książeczki, które od kilku miesięcy są ulubioną zabawką naszej córki. Do tego wpisu wybrałam tylko absolutne hity, które podobają się zarówno mnie, jak i Basi (sama mi je przynosi). Z trudem ograniczyłam się do 8 pozycji. Poniższy wpis jest przede wszystkim rekomendacją dla rodziców i osób poszukujących dobrego prezentu, …

Harcerstwo i ja, czyli dlaczego biegałam w spódnicy przez krzaki

Nieważne jak przebiegały moje harcerskie losy, ja po prostu mam harcerstwo w krwioobiegu. Nieważne, że od lat nie założyłam munduru, całe wieki nie byłam na obozie, a mój stopień tkwi gdzieś na dnie skautingowej hierarchii i lepiej go nie wspominać. Harcerstwo to styl życia, a kiedy dorastasz zostaje z Tobą, tylko nie musisz już płacić składki 😉 Oto moja słodko-gorzka historia …