Empiczek entliczek lidlowy stoliczek, czyli dlaczego bojkotuję bojkot

Prowokacja, grubymi nićmi szyta, to coś na co nie warto odpowiadać ściśle według scenariusza prowokatora. Oburzanie się w zły (albo nawet głupi) sposób czyni karykaturę z samej istoty sporu. Bądźmy rozsądni i wybierajmy dobro, zamiast głośno krzyczeć o złu. Można w Empiku kupować wartościowe książki, a w Lidlu dobre dla nas produkty, i już. Ideologiczny bojkot to najgorsze, co możemy zrobić …

Śpiewać każdy może, nawet przez pomyłkę – czyli wpis świętocecyliański

Święto św. Cecylii to święto każdego z nas, bo każdy jest powołany do śpiewania Bogu – sercem i ustami. Obranie za Patronkę muzyki osoby, która z muzyką nie miała nic wspólnego, to wskazówka dla nas, że śpiewać każdy może. Złóż tego dnia życzenia nie tylko organiście ze swojego kościoła, ale też żonie/mężowi, co to śpiewa w chórze parafialnym, oraz dziecku ze scholi!

Trudna miłości kochanej ojczyzny, czyli o dwóch marszach, jednej Polsce i jednym niebie

Dwa marsze na 11 Listopada to całkiem niezła ilustracja rozdwojenia społeczeństwa w naszym kraju, politycznego podziału na dwa symboliczne obozy. Każdy ma prawo do swoich poglądów, ale z drugiej strony nieuczciwe jest sprowadzanie naszych wyborów tylko do tych dwóch środowisk, i to rozłącznie. Nie kupuję opowieści pt. „Dobry marsz i zły marsz”, „Kto z nimi, ten przeciwko nam” itd. Mam wrażenie, że reżyserowana …

Pasterz i czarna owca, czyli o miłości Wyszyńskiego do Bieruta

Słowa uczą, przykłady pociągają. Mówić o obowiązku miłości nieprzyjaciół można bez końca, ale pokazanie praktycznego exemplum jej zastosowania ma o wiele większą wartość. Dla mnie jednym z najbardziej przejmujących i czytelnych uwidocznień chrześcijańskiego wzorca tegoż jest stosunek kardynała Stefana Wyszyńskiego do Bolesława Bieruta, czyli: ówczesnego Interrexa Polski do jej najbardziej haniebnego Prezydenta w historii; giganta intelektu do miałkiego aparatczyka; …

Utracona medytacja, czyli o różańcu, jakiego nie potrafię odmawiać

Powoli kończy się już październik, nazywany jednym z dwóch miesięcy „maryjnych” (obok maja), ale jeszcze kilka dni mu pozostało, dlatego poniższy wpis będzie mimo wszystko „na bieżąco”. Są dwa impulsy, które mnie do jego napisania skłoniły: z jednej strony lektura Listu Apostolskiego św. Jana Pawła II Rosarium Virginis Mariae (z 16 październiika 2002 roku, a więc sprzed …

Psie niebo, czyli o anielskiej (?) Grandzie

Jedną z częstych i ulubionych naszych zabaw z Grandą (na zdjęciu poniżej) jest jej dubbingowanie, czyli mówienie swoim głosem tego, co ona aktualnie może myśleć – albo lepiej: co ma wypisane na swojej psiej twarzy. Śmiechu przy tym, co niemiara; kto posiada (lub posiadał) choć jednego psa, ten chyba doskonale wie, o co chodzi.

Synteza przeciwności, czyli o paradoksie Kościoła, w którym jest wszystko

Jedną z ciekawszych książek, jakie przeczytałem w ostatnich latach, był wywiad-rzeka z Vittorio Messorim, włoskim dziennikarzem i apologetą chrześcijaństwa, przeprowadzony przez Andreę Tornielliego, znanego watykanistę, pod tytułem „Dlaczego wierzę. Życie jako dowód wiary”. Messori przedstawia tam swoje spojrzenie na Kościół – spojrzenie pełne erudycji, niezwykle ciekawe, ściśle złączone z historią jego życia. To spojrzenie przemawia do mnie, jak mało …

Ziewanie z brzucha, czyli robić to, co do nas należy

Proszę Państwa, oto krótki fragment z usg-owego podglądu małej, niczego nieświadomej, Basi (mam nadzieję, że za kilka lub kilkanaście lat nie będzie miała o to do mnie pretensji!) sprzed niecałego tygodnia. Dzisiejsza technika jest coraz bardziej niesamowita: ładnie i wyraźnie widać zarys główki, wszystkich czterech kończyn, kręgosłupa, żeber, wreszcie – małe bijące serduszko, w widoku którego – …

Na co to ryzyko? Czyli po co to wszystko

Na co to ryzyko, po co to ryzyko, na co to, po co to, na co to jest? Powyższe zdanie można spróbować przeczytać kilka razy, coraz szybciej. Następnie można je zaśpiewać, jak gamę (do góry), stawiając na każdym dźwięku po trzy sylaby – i oto mamy gotowe ćwiczenie na dykcję, które po raz pierwszy usłyszałem na próbie jednego z chórów parafialnych, w którym miałem przyjemność (dawno, dawno …