Kościół, Życie

Pasterz i czarna owca, czyli o miłości Wyszyńskiego do Bieruta

Słowa uczą, przykłady pociągają. Mówić o obowiązku miłości nieprzyjaciół można bez końca, ale pokazanie praktycznego exemplum jej zastosowania ma o wiele większą wartość. Dla mnie jednym z najbardziej przejmujących i czytelnych uwidocznień chrześcijańskiego wzorca tegoż jest stosunek kardynała Stefana Wyszyńskiego do Bolesława Bieruta, czyli: ówczesnego Interrexa Polski do jej najbardziej haniebnego Prezydenta w historii; giganta intelektu do miałkiego aparatczyka; wielkiego patrioty do zdrajcy narodu; sługi Bożego do jawnego wroga Kościoła.

Czytaj dalej

Podobne artykuły
Kościół, Życie
Gdy dopadnie cię ogon diabła, czyli acedia
22 sierpnia 2017
Życie
Odtrutka na „opłakane zdziczenie” – czyli polecam poczytać prymasów
24 lipca 2017
Dom i rodzina
Między obrączką a pieluchą, czyli dzień ojca i rocznica ślubu w jednym
23 czerwca 2017
Kościół

Utracona medytacja, czyli o różańcu, jakiego nie potrafię odmawiać

Powoli kończy się już październik, nazywany jednym z dwóch miesięcy „maryjnych” (obok maja), ale jeszcze kilka dni mu pozostało, dlatego poniższy wpis będzie mimo wszystko „na bieżąco”. Są dwa impulsy, które mnie do jego napisania skłoniły: z jednej strony lektura Listu Apostolskiego św. Jana Pawła II Rosarium Virginis Mariae (z 16 październiika 2002 roku, a więc sprzed ponad 12 lat), a z drugiej – doświadczenie nabożeństw różańcowych w parafii, w której pracuję; domyślam się, że wyglądają one jak w zdecydowanej większości polskich kościołów. Jako organista jestem na tych nabożeństwach codziennie, i – mam nadzieję, że nikogo nie zgorszę za bardzo – nie potrafię w nich dobrze uczestniczyć.Czytaj dalej

Podobne artykuły
Pan organista, Życie
Wziął i On się tym zajął – czyli Bóg zawsze znajdzie ci pracę
4 listopada 2017
Dom i rodzina
Jak żyć w (dobrym) trójkącie? [Małżeństwo jest fajne #7]
13 lutego 2017
Kościół, Pan organista
Tylko Ty i nikt inny – czyli o hymnie „Chwała na wysokości Bogu”
13 grudnia 2016
Życie

Psie niebo, czyli o anielskiej (?) Grandzie

Jedną z częstych i ulubionych naszych zabaw z Grandą (na zdjęciu poniżej) jest jej dubbingowanie, czyli mówienie swoim głosem tego, co ona aktualnie może myśleć – albo lepiej: co ma wypisane na swojej psiej twarzy. Śmiechu przy tym, co niemiara; kto posiada (lub posiadał) choć jednego psa, ten chyba doskonale wie, o co chodzi. Czytaj dalej

Kościół

Synteza przeciwności, czyli o paradoksie Kościoła, w którym jest wszystko

Jedną z ciekawszych książek, jakie przeczytałem w ostatnich latach, był wywiad-rzeka z Vittorio Messorim, włoskim dziennikarzem i apologetą chrześcijaństwa, przeprowadzony przez Andreę Tornielliego, znanego watykanistę, pod tytułem „Dlaczego wierzę. Życie jako dowód wiary”. Messori przedstawia tam swoje spojrzenie na Kościół – spojrzenie pełne erudycji, niezwykle ciekawe, ściśle złączone z historią jego życia. To spojrzenie przemawia do mnie, jak mało które, a jednym z jego głównych leitmotivów jest pokazanie, co tkwi w samym sednie jego „katolickości”.

Czytaj dalej

Podobne artykuły
Kościół
Dziękuję, nieidealny Franciszku! – czyli trzy wdzięczności po ŚDM
31 lipca 2016
Kościół, Pan organista
Kyrie eleison? Na durowo! – czyli śpiew po akcie pokuty
22 maja 2016
Kościół
Moja wielkopostna radość #6, czyli Pascha
20 marca 2016
Życie

Ziewanie z brzucha, czyli robić to, co do nas należy

Proszę Państwa, oto krótki fragment z usg-owego podglądu małej, niczego nieświadomej, Basi (mam nadzieję, że za kilka lub kilkanaście lat nie będzie miała o to do mnie pretensji!) sprzed niecałego tygodnia. Dzisiejsza technika jest coraz bardziej niesamowita: ładnie i wyraźnie widać zarys główki, wszystkich czterech kończyn, kręgosłupa, żeber, wreszcie – małe bijące serduszko, w widoku którego – przyznaję się nie bez pewnej nieśmiałości – od razu się zakochałem.Czytaj dalej

Podobne artykuły
Dom i rodzina, Życie
Nie złość się, tylko współczuj – czyli reakcja na dziecięcą bójkę
4 lipca 2017
Dom i rodzina
Ruch jednokierunkowy – czyli ojcostwo, które nic mi nie daje
1 lutego 2017
Dom i rodzina, Życie
Akredytowana znieczulica, czyli jak odebrać rodzicom piękno porodu
17 listopada 2016
Życie

Na co to ryzyko? Czyli po co to wszystko

Na co to ryzyko, po co to ryzyko, na co to, po co to, na co to jest?

Powyższe zdanie można spróbować przeczytać kilka razy, coraz szybciej. Następnie można je zaśpiewać, jak gamę (do góry), stawiając na każdym dźwięku po trzy sylaby – i oto mamy gotowe ćwiczenie na dykcję, które po raz pierwszy usłyszałem na próbie jednego z chórów parafialnych, w którym miałem przyjemność (dawno, dawno temu…) przez kilka lat śpiewać. Uznałem, że to doskonałe motto pierwszego wpisu na tym blogu.Czytaj dalej

Zamknij to okno