Kościół

Synteza przeciwności, czyli o paradoksie Kościoła, w którym jest wszystko

Jedną z ciekawszych książek, jakie przeczytałem w ostatnich latach, był wywiad-rzeka z Vittorio Messorim, włoskim dziennikarzem i apologetą chrześcijaństwa, przeprowadzony przez Andreę Tornielliego, znanego watykanistę, pod tytułem „Dlaczego wierzę. Życie jako dowód wiary”. Messori przedstawia tam swoje spojrzenie na Kościół – spojrzenie pełne erudycji, niezwykle ciekawe, ściśle złączone z historią jego życia. To spojrzenie przemawia do mnie, jak mało które, a jednym z jego głównych leitmotivów jest pokazanie, co tkwi w samym sednie jego „katolickości”.

Czytaj dalej

Podobne artykuły
Kościół
Tato, co się dzieje? Czyli moich pięć pytań po liście Viganò
9 września 2018
Kościół
Dziękuję, nieidealny Franciszku! – czyli trzy wdzięczności po ŚDM
31 lipca 2016
Kościół, Pan organista
Kyrie eleison? Na durowo! – czyli śpiew po akcie pokuty
22 maja 2016
Życie

Ziewanie z brzucha, czyli robić to, co do nas należy

Proszę Państwa, oto krótki fragment z usg-owego podglądu małej, niczego nieświadomej, Basi (mam nadzieję, że za kilka lub kilkanaście lat nie będzie miała o to do mnie pretensji!) sprzed niecałego tygodnia. Dzisiejsza technika jest coraz bardziej niesamowita: ładnie i wyraźnie widać zarys główki, wszystkich czterech kończyn, kręgosłupa, żeber, wreszcie – małe bijące serduszko, w widoku którego – przyznaję się nie bez pewnej nieśmiałości – od razu się zakochałem.Czytaj dalej

Podobne artykuły
Życie
Cienka przezroczysta linia – czyli świat po Alfiem Evansie
3 maja 2018
Dom i rodzina
Naprawdę wyjątkowa – czyli Basia po trzecich urodzinach
9 marca 2018
Dom i rodzina, Życie
Nie złość się, tylko współczuj – czyli reakcja na dziecięcą bójkę
4 lipca 2017
Życie

Na co to ryzyko? Czyli po co to wszystko

Na co to ryzyko, po co to ryzyko, na co to, po co to, na co to jest?

Powyższe zdanie można spróbować przeczytać kilka razy, coraz szybciej. Następnie można je zaśpiewać, jak gamę (do góry), stawiając na każdym dźwięku po trzy sylaby – i oto mamy gotowe ćwiczenie na dykcję, które po raz pierwszy usłyszałem na próbie jednego z chórów parafialnych, w którym miałem przyjemność (dawno, dawno temu…) przez kilka lat śpiewać. Uznałem, że to doskonałe motto pierwszego wpisu na tym blogu.Czytaj dalej

Zamknij to okno