Oddech i odpowiedź – czyli psalm responsoryjny

W starożytnym Rzymie śpiew psalmu był tak ważny, że imię śpiewaka podawano do wiadomości papieżowi, który miał sprawować daną liturgię. Dziś psalm traktujemy bardziej po macoszemu: ktoś tam coś śpiewa (czasami niewidoczny, z tyłu kościoła), uwagę skupiamy może na refrenie. Tymczasem jest to słowo Boże: medytujemy je, i na to, co słyszymy… odpowiadamy tym samym.

Tylko Ty i nikt inny – czyli o hymnie „Chwała na wysokości Bogu”

Hymn Chwała na wysokości Bogu jest dalszym ciągiem wezwań Kyrie eleison, wzmacnia uwielbienie i prośbę. Nazywany jest często Gloria, od pierwszych słów tekstu łacińskiego: Gloria in excelsis Deo – akurat w Polsce wszyscy dobrze znają ten incipit, i to od małego dziecka, jako refren jednej z naszych najpopularniejszych kolęd: Gdy się Chrystus rodzi: Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują: …

Kyrie eleison? Na durowo! – czyli śpiew po akcie pokuty

Po pieśni na wejście kolejnym śpiewem jest aklamacja Kyrie eleison (po polsku przetłumaczona jako Panie, zmiłuj się). Błędnie myśli się o nim jako o części aktu pokuty – śpiewa się go po nim, chociaż nie zawsze: pomija się ten śpiew, gdy wybrano formę aktu pokuty, w której aklamacja „zmiłuj się nad nami” jest już obecna. W polskiej praktyce, niestety, …

Niedoceniany początek – czyli o śpiewie na wejście

Gdyby spytać przeciętnego wiernego: co rozpoczyna mszę świętą? – odpowiedź byłaby pewnie w większości jedna: znak krzyża i słowa W imię Ojca…; ewentualnie na drugim miejscu znalazłby się może dźwięk sygnaturki (dzwonka przy zakrystii). Prawidłowa jest jednak inna odpowiedź: liturgię mszalną rozpoczyna śpiew na wejście. Spóźnialscy nie wiedzą, co tracą.

Ech, co to był za ślub… – czyli o trzech rodzajach kościelnych ceremonii z czerwonym dywanem

W przeciwieństwie do pogrzebów, które z naturalnych powodów nie są planowane z dużym wyprzedzeniem, śluby są przygotowywane od dłuższego czasu, nieraz co do najdrobniejszych szczegółów. Niestety, gdy obserwuję kilkanaście (kilkadziesiąt) ślubów kościelnych rocznie, to mam wrażenie, jakby było zupełnie inaczej.