Pod namiot na Węgry cz. 2 – czyli Balaton i okolice

Zanim zdam relację z dalszej części naszego węgierskiego urlopu  – garść praktycznych informacji. Takie skondensowane praktyczne porady nt. pobytu na Węgrzech znajdziecie w każdym przewodniku i na wielu stronach internetowych. Pokrótce wypiszę tylko to, co istotne okazało się dla nas, z jakich pomocy korzystaliśmy, co nas zaskoczyło i o czym warto szczególnie pamiętać.

Pod namiot na Węgry cz. 1 – czyli Lengyel, Magyar két jó barát

Węgry jako kierunek naszych tegorocznych wakacji zostały wybrane częściowo spontanicznie, częściowo świadomie. W końcu Lengyel, magyar – két jó barát (Polak, Węgier – dwa bratanki), nasza historia niemal od początku była okraszona przyjaźnią, pogoda tam jest dobra, kraj piękny, jedzenie pikantne, torty przepyszne… czego chcieć więcej? Namiot do samochodu i jedziemy!

Pod namiot, czyli o tym jak spędzić wakacje biwakowo i nie zwariować

Wielu osobom wydaje się, że wyjazd pod namiot to takie bieda-wakacje. Niewygodnie, niehigienicznie, męczą się i dręczą. A z małym dzieckiem i w ciąży, to już w ogóle szaleństwo i nieodpowiedzialność. Pozostali mówią tylko: Wow, ale świetny pomysł! Dziś kilka refleksji o tym jak zorganizować taki rodzinny wyjazd (transport: auto – nocleg w namiocie), aby było wypoczynkowo, komfortowo, wakacyjnie i pięknie.

Mały motorek w górach – czyli nasze pierwsze wspólne wakacje

Było się na urlopie – to się wypada pochwalić. Czas to był niezwykły – bo to pierwszy dalszy i dłuższy wyjazd Małej. Chociaż przez większość czasu (tego, gdy działo się coś ważnego) spała, a całej reszty raczej nie będzie pamiętać, i będzie musiała kiedyś uwierzyć naszym opowieściom i zdjęciom – to chyba jej się… podobało. Pierwsze wakacje zaliczone!