Moja wielkopostna radość #6, czyli Pascha

Szybko mija ten Wielki Post. Tak, jak w ogóle szybko mija czas – każdy to potwierdzi. Rzecz w tym, żeby nie zapomnieć, do czego to wszystko zmierza – a zmierza jednocześnie do początku i końca, do źródła i wypełnienia, do śmierci i życia. Wiosna nadchodzi, Pascha is coming!

Moja wielkopostna radość #5, czyli miłosierdzie

Mamy Rok Miłosierdzia, więc ten temat sam się nasuwa. Ale nie tylko dlatego. Miłosierdzie Boże, choć w pewien sposób dzisiaj modne, to ciągle niepojęte. Miłosierdzie ludzkie chyba jeszcze trudniejsze, ale może tylko z pozoru? Dla mnie miłosierdzie obecnie to dwa słowa: przebaczenie i krew.

Moja wielkopostna radość #2, czyli małżeństwo

Nie mam zamiaru stworzenia w tym miejscu laurki dla mojej żony, chociaż to oczywiste, że Elżbieta jest ukochaną kobietą mojego życia, piękną i wspaniałą. Chcę podzielić się moją radością z faktu noszenia obrączki z jej imieniem – właśnie teraz, bo skoro Wielki Post jest czasem nawrócenia, to chciałbym nawracać się także jako mąż. A tego nie da się robić bez …

Moja Wielkopostna Radość #1, czyli chrzest

Na początku Wielkiego Postu przypominam sobie o wydarzeniu, którego osobiście nie pamiętam, a przecież już nic większego mnie w tym życiu nie spotka. Naznaczono mnie niezmazalną pieczęcią. Bóg wyrył we mnie siebie. „Zapytano cię: «Czy wierzysz w Boga Ojca Wszechmogącego?» Powiedziałeś: «Wierzę» i zanurzyłeś się, to znaczy pogrzebano cię” (św. Ambroży).

Moje Wielkopostne Radości [wstęp], czyli radować się zawsze

Chcę napisać o moich wielkopostnych radościach. Coś tu zgrzyta, brzmi paradoksalnie? Może dlatego, że radość kojarzy się dziś najczęściej z wesołością, zabawą, rozrywką, przyjemnością – również tą niekoniecznie dobrą. Tymczasem chrześcijańska radość jest czymś zupełnie innym. Św. Paweł pisze wyraźnie, że powinniśmy się radować zawsze!